Wozy autonomiczne przez pryzmat producenta. Czym zajmuje się Self-Driving Car Engineer?

Wozy autonomiczne przez pryzmat producenta. Czym zajmuje się Self-Driving Car Engineer?

Lipiec 19, 2018 Off By Staszek

Czym może zająć się Self-Driving Car Engineer?

Inżynierowie pojazdów autonomicznych dbają w głównej mierze o bezpieczeństwo ludzi co dla tego typu wozów ma to duże znaczenie, jednak to też praca z wszystkimi czujnikami oraz sensorami, które są montowane w dzisiejszych pojazdach w ogromnej liczbie. Oprócz tego zajmują się opracowywaniem trasy, ustalaniem lokalizacji, wykrywaniem zdarzeń drogowych bądź zagrożeń, czyli wykrywaniem pozostałych pojazdów oraz pilnowaniem pasa poruszania się po drogach. Nie są nikomu obce też systemy bliźniacze w samochodach, chociażby systemy inforozrywki, jakie są interfejsem wsparciem kierowcy i umożliwiają mu komunikować się z własnym samochodem (komendę wolno nam wydać z wykorzystaniem przycisków, na wyświetlaczu graficznym czy za pomocą mowy, co jest coraz częstszą praktyką).


Jak zbudować pojazd autonomiczny, jakie technologie będą najefektywniejsze i jak to funkcjonuje, że on działa a także porusza się?

Rozpoczynamy od podstawowych sensorów tego typu jak: standardowe kamery (4 kamery to niezbędne minimum umożliwiające nam monitorować to, co dzieje się wokół), kamerki dookólne do parkowania czy sensory laserowe, które oferują obszary widzenia tożsame z kamerą, jednak wykorzystują do tego promienie podczerwone, aby zmierzyć odstęp od przeszkód a także zagwarantować nam szybkie hamowanie. W układach koncepcyjnych lasery są zakładane na dachu samochodu, wtedy zyskujemy widoczność z dowolnej strony, za to jeśli wziąć pod uwagę praktyczne możliwości użycia w samochodach dziś sprzedawanych, to choćby w najmłodszym Audi A8 laser montowany jest na przodzie. Stosujemy też radary, jakie odwrotnie do sensorów laserowych lub kamery, dostarczają także danych o szybkości, z jaką jedzie pojazd przed nami i mogą efektywnie pracować w trakcie złych warunków atmosferycznych, na przykład w czasie sypiącego śniegu.

Czy dążym w związku z tym do wizji kierowców bez ograniczeń, na przykład związanych z wiekiem, zdrowotnych itp.?

Mam wrażenie że takie pomysły jak zakaz prowadzenia samochodów przez człowieka są w stanie stać się faktem dopiero za nie mniej jak 40 lat. Jeszcze będziemy potrzebować badań, wdrożeń, całkowitej zmiany floty wozów, bo nadal duża część samochodów jest na poziomie zerowym (tzn. nie ma wbudowanego żadnego układu pomocy dla prowadzącego) bądź pierwszym. Tylko wymiana tych pojazdów oraz wdrożenie następnych poziomów pozwolą nam określić się, czy auta autonomiczne są na tyle bezpieczne, aby zakazać ludziom prowadzić. Odsetek kolizji samochodów autonomicznych już dziś pracuje na ich korzyść, jednak wciąż pozostaje dylemat etyczny – wypadek ze skutkiem śmiertelnym wywołany przez tego typu auto zostanie o wiele gorzej odbierany aniżeli wypadek z winy żywego kierowcy. Mało tego takie porównania także nie są w pełni dobre, bowiem mamy zupełnie inną ilość dziennie przejechanych kilometrów autonomicznie niż przez kierowcę.